BIEGANIE

Tropem Wilczym – Bieg pamięci żołnierzy wyklętych

1 marca 2020 blisko 220 zawodników stanęło na starcie  biegu pamięci żołnierzy wyklętych.W legnickim parku na trasie 5 km rywalizowała ośmioosobowa grupka złotoryjskich biegaczy ,którzy w klasyfikacji open i kategorii wiekowej zajęli miejsca na podium otrzymując pamiątkowe upominki. Najlepszym okazał się Szymon zajmując 3 pozycje wśród mężczyzn.Pierwszą pozycję wybiegała Agnieszka wśród rówieśniczek wiekowych. Pozostali zawodnicy zmieścili się w pierwszej połowie zawodników,którzy dobiegli do mety.Dla niektórych wynik był na drugim miejscu mając w głowach historie swoim bliskich ,którzy w trudnym okresie powojennym walczyli o naszą niepodległość .

3.Szymon Kuca – 18:39

52.Agnieszka Kubów – 24:05

73.Andrzej Cukrowski – 25.10

90.Aneta Jaworowska – 26:43

110.Natalia Orzechowska – 27:45

117.Iwona Kuca – 28:15

126.Ewa Kurek – 29:11

172.Krystyna Orzechowska – 33:10

Wszyscy złotoryjscy zawodnicy zameldowani na starcie ukończyli bieg otrzymując pamiątkowy medal .

Medal wyjątkowy bo  aby go skompletować w całość trzeba przebiec w następnych dwóch edycjach 2021 i 22 roku.

 
 

Ledwie Dycha 2019

Ściana płaczu 🙂

I po sezonie ✌.Ledwie Dycha zakończyła zaplanowany sezon biegowy 2019 roku. Szósta  edycja tego biegu miała być kolejnym biciem rekordu i kolejnym pojedynkiem  z Sebastianem dzięki któremu tak biegam :). Ledwie Dycha sama nazwa tłumaczy dystans niepełnej dyszki po górkach w Jeżowie Sudeckim startując spod hangaru na Górze Szybowcowej po drodze odwiedzając Góre Stromiec.Po 7 kilometrach  Ledwie-Dycha-2019-14 powrót na miejsce startu  aby  ponownie zbiec na dół w kierunku zabudowań Jeleniej  Góry i ścianą płaczu docieramy do mety…Dystans 9,79 km 🙂 stąd ta nazwa. Dziś cieszy prawie ostatnia pozycja 😂 lepsze to niż DNS. Tym samym szósta edycja wpisana w kroniki przebytych wrażeń na trasie i poza nią stała się faktem dokonanym.Tak na serio pozycja 146/175 i mnóstwo fotek z trasy do wglądu poniżej.Czas 1:14:57 najgorszy ze wszystkich startów,ale tak miało być 🙂

„Nie każdy biega na serio”. Continue reading

Legnicka dyszka z rekordem.

Pierwsza dyszka po Legnicy z rekordem trasy 😂 bo jak może być inaczej. Cieszy bo rekord trasy jest też nowym rekordem życiowym ,który oficjalnie został poprawiony o 30 sekund i na obecną chwilę zatrzymał się na poziomie 47 minut.Jak na lenia 🙂 biegowego nie jest źle.Pogoda pozwoliła nie tylko mi pobić rekordzik dyszki – było nas więcej.

Oficjalnie 71 pozycja z czasem 47:04. Continue reading

I Bieg Cysterski – Winnica

22 września 2019 roku w Winnicy koło Krotoszyc wystartował pierwszy Bieg Cystersów.Jak na debiut i nieznane tereny odziwo duża liczba startujących w liczbie 78 na mecie.Brawo !!! Trasa niezbyt wymagająca patrząc na crossowe zapowiedzi 🙂 W skrócie opisze : Pierwsze dwa kilometry lekki podbieg pod górkę łącznie 30 metrów przewyższenia a potem z górki w stronę mety .Tak wygląda pętelka,którą trzeba jeszcze raz zaliczyć aby uzyskać w nogach 10000 metrów.

Mój start uznam jako zaliczony.Meta osiągnięta z czasem 54 minut i 10 sekund z sesją zdjęciową 🙂 – efekty obok.

„Nie każdy biega na serio.”

 

Continue reading

Złota piętnastka z sukcesem.

25 maja 2019 w Złotoryi odbył się drugi bieg pod nazwą „Złota Dycha”. Nazwa wszystko tłumaczy,czyli 10 km w Złotej alee … wspomnianej dyszki był również i drugi bieg na dystansie 5 km od którego zacznę opis.

Bieg ten wystartował o godzinie 9:30,w którym uczestniczyło 84 zawodników sklasyfikowanych na mecie ile odpadło nikt nie powiedział :).Był to mój pierwszy z dwóch zaplanowanych biegów w tym dniu.Nastawiony bojowo owe 5000 metrów przebiegłem w czasie 23:59 co było podwójnym rekordem.Rekord planowany miał być 25 min udało się szybciej ustalając rekord do pobicia za rok 🙂 .Trasa znana, bo to już druga edycja tej wędrówki po uliczkach rodzimego miasta.Może trudna może łatwa dla mnie normalna mając za sobą maratony i  dziesiątki  półmaratonów ulicznych czy górskich.W ogólnej klasyfikacji 22 pozycja na wspomnianą ekipę 84 zawodników na mecie z sukcesem w klasyfikacji złotoryjanin na trasie 🙂 na 3 pozycji cieszy – debiut na pudle ;).

 

Półgodzinny odpoczynek przyznam troszku mało :),ale jak zaplanowałem tak wystartowałem do kolejnego biegu na dystansie dwukrotnie dłuższym.Nastawienie – oby zaliczyć 🙂 . I tak się stało ze zdziwieniem minimalnie gorszym wynikiem jak rok temu bo niecałe dwie minutki !!! Mając w nogach już 15 kilometrów lub 6 kółeczek  🙂 .

Ostateczna pozycja 112 z czasem 54:40 (2018 r  – 53:07).

Bieg ukończyło 159 osób.

Autor:Gazeta Złotoryjska
Autor:Gazeta Złotoryjska
Autor:Gazeta Złotoryjska
Autor:Gazeta Złotoryjska

Półmaraton Poznań w podsumowaniu…

Ten bieg był moim teraz ,albo koniec 🙂 .

W planach na ten rok zaliczam koronę półmaratonów już moją drugą 🙂 tym samym ta ma być z upominkiem .Pierwsza zaliczona ,ale coś tam nie wyszło i nie dali pucharu …

Poznański półmaraton to debiut w tym mieście na tym ograniczonym dystansie.Dwa lata wstecz też półmaratony ,ale w Wingsie,który teraz przejdzie z żąlem nieobecności.Niedzielny bieg z nastawieniem bicia rekordu ,ale tego roku 🙂 nie liczyłem na życiowy.Bez treningu nie nastawiałem sie na szczęście w statystykach .Patrząc na ślężański i jeleniogórski z wynikami 1:59 nie było szans na życiówke.Na linii startu zonk w gps 🙂 i bieg w ciemno do 4 km.Potem już z taktyką utrzymania tempa i nie dać się złapać balonikom z 1:50 czyli tych co prowadzą mnóstwo ludzi.Nie widzieli mnie :).Na mecie 1:47:30 to moja nowa życiówka i chyba już nie dam rady

Złotoryjska ekipa.
Przed startem.

Trzeci,dwunasty a zarazem piętnasty półmaraton w Sobótce

W Sobótce 2016 roku rozpocząłem dłuższe bieganie na dystansie 21 km z hakiem czyli tak zwany półmaraton.Pierwszy był jednocześnie rekordem życiowym, który ustaliłem na granicy 2:11.Dobiegłem i blaszka jeeeest.Drugi był rok po debiucie z czasem 1:52 i to był sukces formy ,która trwa do wczoraj:)
Trzecie podejście do tej trasy to start nowego sknoconego sezonu 😉 Miałobyć z grubej rury a się okazało przed startem że… –  aby zaliczyć.Pogoda trafiona w sedno bo 21 stopni na starcie i tu ból – za ciepło 🙂 Jednodniowy wybryk natury !!!

Do mety dotarłem mimo woli 😉 bo ciachałem to zaliczyć wspólnie z kolega obok przed barierą dwóch godzin.W końcowej klasyfikacji zanotowano 1:59 🙂

Continue reading